Chyba zle przeczytales,nas na Aikido nie ucza spierdalac a kolega RtMvS chyba chodzil na jakas specjalna odmiane.
Fakt techniki egzaminacyne sa nieprzydatne na ulicy ale to jest podstawa bez tego ani rusz,i naprawde da sie to wykorzystac na ulicy tylko trzeba troszke zmodyfikowac.
Znam ludzi ktorzy chodza na Aikido 5-6 lat i maja brazowe pasy ale na ulicy pewnie by sie nie obronili a znam i takich ktorzy maja w nosie te wszystkie egzaminy ale nie chcialbym ich spotkac na swojej drodze.
Takich ludzi, którzy mają gdzieś egzaminy trzeba cenić, bo uczą się dla walki, a nie certyfikatów. Zmodyfikowane techniki egzaminacyjne mogą się przydać, ale powiedz mi, czy walcząc z 2 technikami chcesz się bawić w robienie wyrobionej techniki i dostać w plecy od drugiego kolesia ? Rita nie chodził na żadną specjalną odmiane i nikt nie pisze, że na aikido uczą wiać. Ale szczerze, porwiesz się do walki nawet z kumplem na 5 kolesi? Walka to nie trening, gdzie ludzie nie ustawiają Ci się w rządku, który masz rozgromić, tylko atakują razem, wszystkim co mają i rzadko fair.
a nie lepiej trenować judo albo karate jak już wtedy to każdemu cwelowi na ulicy dasz niezły wpier*ol...
Judo, to jeszcze, ale też musisz się pomęczyć, bo są dobre, szybkie chwyty i techniki, ale niestety właśnie, tu kluczem jest głównie sprowadzenie do parteru. Karate do głównie sztuka dla mas, tylko, żeby wypchnąć na ring. Pojedynek aikidoka vs kareteka ćwiczących tyle samo czas, stawiam na aikidoke.
zamiast tych 3 sztuk walki wystarczy jedno BJJ (Brasilian Jiyu-Juitsu) lub "zwykłe" Muah Thai
Tajski boks - może. BJJ - też. Mogą się przydać, ale stworzone dla jednego przeciwnika i w tym sprawdzą się świetnie, ale nie dla grupy z cegłami, nożami itp.
Ja dalej podtrzymuje mój wybór
systemu walki Krav Maga, jako najlepszy. Tam na treningach utwardzasz po piersze swe ciało. Po drugie uczysz się technik mających na celu obezwładnić/pokaleczyć/zabić przeciwnika, które są bardzo, ale to bardzo szybkie (główne ataki w miejsca witalne, sploty, krocza, szczęke)