Najdroższy film w historii polskiej kinematografii za 120 mln zł zamierza wyprodukować jeden z polskich biznesmenów. Główną rolę i reżyserię zaproponował Melowi Gibsonowi. Aktor miałby zagrać króla Jana III Sobieskiego w filmie o odsieczy wiedeńskiej - donosi jutrzejsza Gazeta Wyborcza
Bezkonkurencyjny budżet w polskim kinie miało dotychczas "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza. Film kosztował 18 mln dolarów, czyli ponad 50 mln zł.
Tymczasem na projekt zatytułowany "Victoria" zaplanowano aż 120 mln zł!. Byłyby to jednak zaledwie koszty produkcji, do których należy dodać jeszcze honoraria artystów, co może nawet podwoić budżet, bo producent chce zaangażować największe gwiazdy. - Traktuję film jak zwykły produkt na sprzedaż. To jest biznes. Przekalkulowałem, jaki film świat chciałby zobaczyć. To się sprowadza do analizy rynku - biznesmen, który chce wyłożyć kasę.
Film ma gotowy scenariusz: będzie miłość, przyjaźń i wątek szpiegowsko-sensacyjny, czyli wszystko, co niezbędne dla dobrego widowiska. Jego przesłanie: to, że Europejczycy, potrafią się zjednoczyć.
Jezeli to wypali to szykuje sie calkiem ciekawy filmik oparty w dodatku o naszą historię :spoko: